wtorek, 29 sierpnia 2017

Ezzy Groom - pogromca sierści?

Niemalże każdy opiekun psa wie, jak bardzo linienie może uprzykrzać życie - sierść jest dosłownie wszędzie, a podczas czesania (które wydaje się nie mieć końca) często wychodzi jej tak dużo, że spokojnie można wypełniać nią niemałe reklamówki. Nie każdy przyrząd poradzi sobie z usuwaniem wychodzącego futerka - rynek oferuje mnóstwo szczotek czy grzebieni i ostatecznie każdym z nich można próbować coś zdziałać, ale... czasami to syzyfowa praca ;) Postanowiliśmy sprawdzić, jak poradzi sobie z zadaniem EZZY GROOM - produkt coraz bardziej znany wśród społeczności psiarzy. Testerem został Bari, którego mogliście poznać w poprzednich postach. Z tego też powodu autorką tej recenzji wyjątkowo nie będę ja - głos oddałam swojej drugiej połówce. Zapraszam do zapoznania się z opinią Kuby!



CO MYŚLĄ INNI?

W Internecie można spotkać się z różnymi opiniami odnośnie Ezzy Groom - ich wachlarz sięga od skrajnych rozczarowań, po równie silny zachwyt. Na Facebookowej stronie firmy (link) znajdziemy masę zdjęć prezentujących efekty działania szczotki, publikowanych zarówno przez samą firmę, jak i jej klientów. Nie brak też filmów na YouTubie, demonstrujących działanie Ezzy. Najczęstszymi zarzutami jest prostota wykonania i brak rewelacji, zaś za gadżetem przemawia cena (która zestawiona z popularnym furminatorem wypada naprawdę dobrze) i efekty działania, poparte dowodami.

ZAMÓWIENIE

Przed złożeniem zamówienia warto zainteresować się, który wariant (z dwóch dostępnych - do sierści miękkiej/twardej i sierści szorstkiej*) wybrać dla swojego potwora. Można w tym wypadku zdać się na sam opis, jednak dużo lepszym pomysłem są odwiedziny na wspomnianej wyżej witrynie Facebookowej. Jest tam wątek dotyczący wyboru szczotki, wraz ze zdjęciami, dzięki któremu szybko dopasujemy naszego biesa do istniejącego już wzorca. Jeśli jednak pociecha jest na tyle niespotykanym stworzeniem, że nie znajdujemy jej odpowiednika, możemy udostępnić zdjęcie, a firma poinstruuje, który wariant będzie dla nas najlepszy – za sprawną komunikację i poradę należy się zdecydowany plus. Samo zamówienie najlepiej jest złożyć na stronie producentakoszt szczotki wynosi tam 29PLN**. Doliczając koszty przesyłki, łącznie zapłacimy około 35PLN.

Na Barim, zgodnie z zaleceniem, przetestowany został model do sierści szorstkiej - jedynie tego wariantu dotyczy recenzja.

* ze strony producenta: “Długość sierści nie ma tutaj znaczenia, liczy się struktura.”
** jest to cena promocyjna, za którą na dzień dzisiejszy nabędziemy szczotkę. Regularna cena to 36 zł.


PACZKA

Czekaliśmy na jej dotarcie około tygodnia. Pakunek dostarczył do nas kurier, w formie listowej – Ezzy przyszło w kopercie, bez żadnego zabezpieczenia. Jakkolwiek podejrzanie może to brzmieć – okazało się ono jednak zupełnie zbędne, w tym gadżecie po prostu nie ma co się uszkodzić.


SZCZOTKA

Po otwarciu koperty w nasze ręce trafia wyczekiwany przyrząd defutrujący. Trzeba przyznać, że nie wygląda ani nowocześnie, ani zbytnio okazale. Jest to bowiem kawałek laminowanego drewna z wygrawerowaną nazwą firmy, podczepiony do metalowego brzeszczotu. Ciężko na taki widok utrzymywać swoje wysokie oczekiwania, chociaż zaznaczyć trzeba, że wykonanie jest ładne i eleganckie – w swej minimalistycznej formie budzi pozytywne emocje. Jednak na pierwszy rzut oka ciężko się oprzeć wrażeniu, że łatwiej tym gadżetem będzie uciąć psu nogę niż efektywnie go wyczesać.


Początki...


CZESANIE

W zastosowaniu i funkcjonalności jednak tkwi siła urządzenia. Kiedy przechodzimy do czesania rozpoczynają się czary. Futra wychodzi absurdalnie dużo, z każdym pociągnięciem jest go coraz więcej. Nieważne, czy przejechaliśmy grzbiet 2 razy czy 6 – podszerstek wciąż wyłazi. Szczotka nie ściąga więc jedynie powierzchownej warstwy, ale również te trudniej dostępne włoski, nieuchwytne dla grzebienia czy ręcznego skubania.

Nie ma chyba specjalnej techniki czesania Ezzy Groomem, każde pociągnięcie wydaje się przynosić pożądany efekt. Najlepszym podejściem wydaje się jednak łapanie psa delikatnie ręką, żeby naciągnąć skórę, i czesanie na niewielkim fragmencie (15-20cm) powtarzalnymi, krótkimi ruchami, następnie przesunięcie ręki na wyczesany fragment i groomowanie kolejnej przestrzeni, w kierunku ogona. Sam ruch szczotką jest naprawdę intuicyjny, tak samo uchwyt – wystarczy złapać narzędzie do ręki, aby stać się profesjonalnym czesaczem.

...i późniejszy efekt "wow".


REAKCJA PSA

Na osobne wspomnienie zasługuje zachowanie i reakcja psa – naprawdę mu się cały proces podoba. Bari wydaje się zrelaksowany, oczy się zamykają, a uśmiech pojawia na lisim pysku. Spontanicznie w trakcie czesania może się pojawić popisowa sztuczka Bariego, która jest zarazem szczytem jego intelektualnych i motorycznych możliwości, czyli reakcja jak na komendę „pokaż brzuszek” – lis daje nam do zrozumienia „tu mnie drap”. W pewnej chwili, podczas delikatnego czesania pojawiły się nawet u psa sny i kopanie łapką.


OCENA KOŃCOWA

Ostateczny werdykt na temat szczotki nie może być inny niż pozytywny. 35PLN to uczciwa cena za urządzenie i nikt nie powinien się czuć oszukany. To naprawdę solidnie wykonane czesadło, bez fajerwerków i bez innowacyjnych zastosowań – ale nie są one tutaj wcale potrzebne, przecież kupujemy Ezzy z nadzieją, że pozbędziemy się skutecznie zewsząd wyłażącej sierści. I to zadanie jest spełnione na medal. Po kilku czesaniach widać zauważalne efekty, jednak nie należy oczekiwać, że jak za dotknięciem magicznej różdżki cała sierść wyjdzie - to nadal mozolna praca, od której nie uciekniemy. Jednak o wiele przyjemniej jest ją wykonywać kiedy widzimy, że dokądś nas ona prowadzi. A smaku całemu procesowi dodaje reakcja psa – ku swojemu własnemu zdziwieniu można zauważyć, że wyczesywanie przestało być smutnym obowiązkiem, a stało się pozytywnym czasem spędzonym razem ze swoim psem. Największym sekretem Ezzy Groom jest chyba obustronna przyjemność płynąca z czesania.


*** jak widać, Kuba ma szczególne oczekiwania ;)

Na potwierdzenie słów - filmiki (na drugim Barik wykonuje wspomniany przewrót):

 




» Ezzy Groom możecie zakupić na stronie http://ezzygroom.eu/shop_pl/.

2 komentarze:

  1. Też mam tą szczotkę, bo Tajga może nie wygląda, ale sypie się jak choinka :P Niemal cały rok (jest zdrowa), taki jej urok. To jedyna szczotka na widok, której nie ucieka a nawet jest wyluzowana jak na nią, psa nie lubiącego żadnych zabiegów. Niektórzy zarzucają jej, że tnie i niszczy sierść - nie zauważyłam niczego takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także nie zauważyłam niszczenia sierści. Dalej mogę zachwycać się miękkim futerkiem Bariego ;)

      Usuń