Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Twój pies jest twoją wizytówką

Obraz
To hasło, które z pewnością każdy z nas w życiu słyszał. Szczególnie często spotykałam się z nim na forach dotyczących szkolenia psów, gdzie zauważalna jest tendencja do przypisywania wszelkich psich problemów behawioralnych zaniedbaniu przewodnika. Kwestię tego, na ile zabieg ten jest uzasadniony, w tym miejscu pominę, zainteresowało mnie coś innego - adekwatność powiedzenia "jaki pan, taki kram". Jaki pan, taki... pies? Czy może odwrotnie?


Zdarza mi się zastanawiać nad tym, co ludzie (głównie ci, których widuję na spacerach) sądzą o mnie, patrząc na mojego Jima - bo przecież "pies upodabnia się do właściciela". A może - czego spodziewają się, patrząc na mnie, a nie znajdują w moim zwierzaku?
Po pierwsze - odludek. Na spacerach do nikogo nie podchodzę, ba, ja jeszcze odchodzę, kiedy ktoś się zbliża :D Najczęściej spaceruję sama, słuchając muzyki czy rozmawiając z psem. Jim z kolei nie przepada za przypadkowymi spotkaniami. Kto od kogo przejął? Chyba nasza cecha w…

Photo of the day

Obraz
Nie pozwól nikomu wmówić Ci, kim powinieneś być.
#rebelrebel

Nowa sztuczka

Obraz
Mój pies ma wyjątkowe szczęście. Sesja w tym semestrze dłużyła się niemiłosiernie, bo ostatni egzamin przypadał na 29 czerwca, w międzyczasie miałam naprawdę mało czasu dla psa. Kiedy w pierwszy tydzień lipca wybraliśmy się na pierwszy porządny i długi spacer, Jimmy wrócił z niego z koszmarnie rozwaloną poduszką, co zauważyłam dopiero w domu. Oczywiście wyniknął z tego zakaz spacerów. Na domiar złego ostatnio pogoda jest fatalna, leje tak bardzo, że nawet dobrze zabezpieczony opatrunek po chwili jest doszczętnie mokry. Dlatego też Jimmy od początku wakacji jest psem miejskim, spaceruje sobie w centrum miasta i bywa na eventach, jak na mieszkańca metropolii przystało ;)


Uznałam, że to dobry moment na zajęcie go różnymi sztuczkami. I tak Jim doskonalił dwie umiejętności: obracanie się dookoła na misce oraz wyrzucanie śmieci. Tak prezentuje się pierwsza (opanowana w jakichś 90% ;):



Tegoroczne wakacje spędzam trochę inaczej, a na jeden wyjazd planuję zabrać Jimsa. Pomysł zrodził się już …

Lękliwy pies w przestrzeni publicznej

Obraz
Pies lękliwy to temat, który nieustannie przewija się na blogu. Jim miał taki problem już kiedy trafił do mnie - na widok czworonogów natychmiast uciekał w drugą stronę, nie zważając ani trochę na swoje bezpieczeństwo, w pewnym momencie zaczął bać się również rowerów, nie mówiąc już o dźwiękach, cieniach, które pojawiały się na ścianach w mieście wieczorową porą czy migających światłach. Mimo pracy nad jego charakterem, wciąż jest to zwierzak, który ma problemy z akceptacją obcych ludzi i psów. Najczęściej stanowczo daje do zrozumienia, że wolałby, by zniknęły z pola widzenia. Takie problemy są dla właścicieli żyjącymi z lękliwymi czworonogami czymś - powiedzmy - normalnym, a na pewno są z nimi zaznajomieni i wiedzą, jakich sytuacji należy unikać. Resztę często "psie odchyły" wprowadzają w niemałe zdumienie, przez co padają pytania typu: "Jak to, to ten pies ma osiem lat, a wciąż taki nieogarnięty?", "A, to on jest po przejściach?", "Czemu on tak pi…

11 pytań

Obraz
Zostaliśmy nominowani do zabawy przez znajomą z bloga naked, brindle & curly.
1. Ulubiona zabawka twojego psa/psów?
Bona, jak wielokrotnie wspominałam, na zabawki nawet nie patrzy. Jim natomiast lubi je ogólnie, ciężko mi wytypować coś ekstra, ale chyba będzie to Frisbee, które wywołuje dziki szał ;)
2. Sposób na deszczowy dzień spędzony z psem?
Hm. Moje psy nie wymagają zajmowania się nimi non stop - także, jeśli pogoda nie pozwala na spacer, po prostu siedzimy w domu i każde z nas robi swoje. Czasami robię krótkie sesje treningowe, kiedy przypomni mi się, że warto coś doszlifować.
3. Sztuczka, której chcesz nauczyć swojego psa, ale wam nie wychodzi z jakiegoś powodu?
Temat rzeka, biorąc pod uwagę, że dużo sztuczek ma status "zawieszonych". W przypadku Bony jest to próba uzmysłowienia jej tak zwanej "świadomości ciała", ale jeszcze nie wymyśliłam sposobu na to, by postawiła chociaż jedną łapę tak, jak powinna. Jeśli chodzi o Jima, takową sztuczką może być chod…

Smakołyki Merit Food

Obraz
Smakołyki marki Merit Food o smaku rybnym i drobiowym to kolejny produkt, który otrzymaliśmy od sklepu Nasze Zoo do przetestowania. Tym razem testerami zostały oba psy, żaden nie miał obiekcji ;)


SKŁAD (podany na stronie sklepu) wersja drobiowa:80% świeżo przygotowanego drobiu (34% kurczaka, 30% kaczki, 16% indyka)biały ryżsos z kurczakawersja rybna:80% świeżo przygotowanej i delikatnie gotowanej na parze ryby (48% łososia, 24% pstrąga, 8% białej ryby)ziemniakibataty Przeważają węglowodany, aczkolwiek myślę, że w przypadku przysmaków nie jest to aż tak duży problem.

ZASTOSOWANIE

Jak dla mnie, wielkość od razu wpisuje je w kategorię smaczków treningowych. W przypadku średnich psów są akurat takie, jakie być powinny, psy nie mają problemów z pogryzieniem. Co do twardości - taka jak w przypadku większości karm (do chrupania).  Zapach oczywiście jest w pewnym stopniu wyczuwalny (chyba nie da się go pominąć przy takim składzie), szczególnie w przypadku wersji rybnej, aczkolwiek szczególnie n…

Gumowy pierścień na sznurku - Denta Fun, Trixie

Obraz
Jakiś czas temu sklep NaszeZoo zaproponował nam przetestowanie jednego z ich produktów. Paczka dotarła do nas niedawno, ale zdążyliśmy już wyrobić sobie opinię na temat jej zawartości. Sklep wysłał nam gumowy pierścień na sznurku Denta Fun, wyprodukowany przez Trixie. Z moich psów tylko jeden bawi się zabawkami, testerem został więc Jimmy.

Paczka-niespodzianka

Obraz
Testowanie trwa... ;)




Jak to jest z tym frisbee?

Obraz
Jako, że mam coś bardzo ważnego do zrobienia, to piszę na blogu, dzisiaj będzie pewnie trochę nieskromnie, ale to jeden z postów pochwalnych na cześć Jimmsona ;) Będzie duuużo zdjęć, za których jakość z góry przepraszam. Zaznaczam też, że żaden ze mnie ekspert i chcę przybliżyć jedynie naszą historię, a może ktoś znajdzie w niej coś dla siebie.

Dlaczego psiarz kupuje na zapas

Obraz
...i na co mu parę takich samych zabawek.
Od czasu do czasu lubię kupić coś nowego. Z zabawek do szaprania mieliśmy tylko piłki, pojawił się więc pomysł zakupienia jakiegoś wypasionego szarpaka. Z oferty zaufanego źródła wybrałam takiego właśnie super futrzaka...

Pies oszalał na jego punkcie, ale pojawił się "mały" problem - woli bawić się kudłami, niż piłką. Może piłka mu nie pasuje (w końcu nigdy takiej nie miał, to pierwszy sum-plast)?

Otóż nie. Tak lepiej. Cieszy bardziej.

PS Nie, nie urwała się podczas szarpania... A Jimmy nigdy nie niszczy i nie kradnie.