Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Halo, tu velcro dog

Velcro w języku angielskim oznacza rzep. Syndrom velcro doga to więc nic innego, jak przypadek psiego rzepa - czworonoga, który chciałby być z nami zawsze i wszędzie. Można nazywać go również ogonem czy cieniem. Nie chodzi tu o lęk separacyjny - z tego nie ma co żartować. Za to na opisywany syndrom można, a nawet należy, spojrzeć z przymrużeniem oka. Zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo velcro są Wasze dogi?

Na początku chciałam odesłać do artykułu: Życie z psim rzepem. Będę do niego luźno nawiązywać w poście, bo nie ukrywam, że całkiem nieźle obrazuje moją życiową sytuację ;) Jim od momentu, gdy pojawił się w domu, wybrał sobie mnie. Bardzo mnie to cieszyło, bo przecież miał być mój - to ja znalazłam i wybrałam właśnie to ogłoszenie spośród wielu innych, ja go szkoliłam, wyprowadzałam i doglądałam. To prawdopodobnie również ja... stworzyłam potwora, bo sama posiadam pokaźną kolekcję zdjęć pasujących do przytoczonego artykułu.


»  Wystarczy jedno słowo

Wcale nie magiczne typu "…

Wyszło szydło z worka

Już od prawie trzech miesięcy mieszka z nami Jack, psiak, którego historię przybliżyłam Wam tutaj. Pora zweryfikować to, co napisałam o nim zaledwie tydzień po przybyciu do naszego domu.

Psiarz psiarzowi psiarzem

Na blogu pisałam już kiedyś o typach psiarzy. Notka stworzona była z przymrużeniem oka, bez wątpienia jednak wynika z niej, że psiarze są grupą, którą nie tylko zewnętrzne środowisko odbiera raczej ambiwalentnie, ale też, że my sami nie oceniamy siebie jednoznacznie. Myślę, że nie będzie przesadą powiedzenie, że polski psiarz (a może opiekun psa?) nie cieszy się szczególnie dobrą opinią. Zewsząd zalewa nas krytyka za niesprzątanie po pupilach czy całkowity brak kontroli nad nimi, zauważa się też nasze chamstwo i zadufanie. My sami za to z niesamowitą zajadłością lubimy zarzucać sobie nawzajem zerową wiedzę na temat opieki nad psami, wtykać nos w nieswoje sprawy i nadmiernie analizować życie ludzi, z którymi tak naprawdę nic nas nie łączy.


Najlepszym miejscem na rozpętanie dramy jest oczywiście Internet, gdzie można pokłócić się o to, że ktoś, zamiast kliknąć coś w stylu "Otrzymuj powiadomienia", wstawił pod postem kropkę (tak, wiem, że dotyczy to każdego tematu, nie tylko p…

Ezzy Groom - pogromca sierści?

Niemalże każdy opiekun psa wie, jak bardzo linienie może uprzykrzać życie - sierść jest dosłownie wszędzie, a podczas czesania (które wydaje się nie mieć końca) często wychodzi jej tak dużo, że spokojnie można wypełniać nią niemałe reklamówki. Nie każdy przyrząd poradzi sobie z usuwaniem wychodzącego futerka - rynek oferuje mnóstwo szczotek czy grzebieni i ostatecznie każdym z nich można próbować coś zdziałać, ale... czasami to syzyfowa praca ;) Postanowiliśmy sprawdzić, jak poradzi sobie z zadaniem EZZY GROOM - produkt coraz bardziej znany wśród społeczności psiarzy. Testerem został Bari, którego mogliście poznać w poprzednich postach. Z tego też powodu autorką tej recenzji wyjątkowo nie będę ja - głos oddałam swojej drugiej połówce. Zapraszam do zapoznania się z opinią Kuby!

Bloger na horyzoncie

To, co tutaj napiszę, nie ma być żadnym wyznacznikiem dobrego bloga (jaki tam ze mnie autorytet w tej dziedzinie?). Chciałabym jednak podzielić się z Wami tym, co przyciąga mnie na Wasze strony i może w ten sposób dotrzeć do kolejnych, które będę czytać z przyjemnością ;)


1. PRZEJRZYSTOŚĆ
Bardzo lubię uporządkowane, schludne blogi - nie podoba mi się przesada. Zakrawa to trochę o docenianie przede wszystkim minimalizmu w szablonach, ale nie zawsze tak jest - zachwycam się również dopracowanymi, "obrazkowymi" i kolorowymi szatami graficznymi, jeśli każdy składający się na nie element ze sobą współgra. Przede wszystkim nic nie powinno utrudniać czytania i przysłaniać treści - tekst musi być odpowiednio zaprezentowany, gdyż (dla mnie) jest najważniejszym aspektem bloga. Uważam też, że estetyczny i dobry szablon można stworzyć nawet bez użycia skomplikowanych kodów i programów, a jedynie z pomocą projektanta, oferowanego przez platformę blogger.com.

2. PISOWNIA I TREŚĆ
To mój k…

Akcja "Smycz dla psiaka"

Wielu z nas chciałoby pomóc schroniskowym psiakom, ale nie do końca wiedzą, co można do takiego miejsca przywieźć. Z pomocą przychodzi fundacja NaszeZoo.pl, dzięki której możemy obdarować wybranego psiaka różnego rodzaju akcesoriami. Na lipiec przypada akcja "Smycz dla psiaka".

Nowy członek rodziny

Życie bywa przewrotne. Całkiem niedawno zapisywałam wersję roboczą postu dotyczącego adopcji i wszelkich wątpliwości, jakie wobec niej żywię. Pozwolę sobie na mały spoiler i przytoczę jeden fragment:

"Uważam, że adopcja jest fantastyczną sprawą i gdybym sama nie miała preferencji co do rasy kolejnego psa, bądź upatrzonej hodowli, bardzo możliwe, że na taką opcję bym się zdecydowała."
Byłam pewna, że w najbliższej przyszłości nie będę "brać w ciemno" - chcę tym razem wszystko zaplanować, grzecznie czekać na szczenię i z niczym się nie spieszyć. Nie będę ukrywać, że psychika Jima przysparza dużo problemów na co dzień, a ja nie chciałam znowu przygarniać zwierzęcia, które być może trzeba będzie wyprowadzać na prostą - życie z psem nie jest jedynie usłane różami, szczególnie, jeśli jest niestabilny lub ma kiepską przeszłość. Nie powiem, żeby gdzieś w głowie nie pojawiła się jednak myśl, że nowy członek rodziny to tylko kwestia czasu - w moim domu zawsze były dwa psy…

Zawieszka PETMARK

Chciałabym przedstawić Wam dzisiaj produkt, którego sama wcześniej nie znałam, a uznaję za wartościowy dla każdego psiarza. Mowa o zawieszce, którą zaproponowała nam firma PETMARK.

Kim jest Bari? [część druga]

Jak wspominałam, myśl o pierwszym spotkaniu naszych psów była stresująca. Znam swojego Jima i wiem, jak trudno określić, jakiego psa polubi. Co do Bariego byłam pewna, że będzie nieszkodliwy, ale... czy to wystarczy?

Kim jest Bari? [część pierwsza]

Historię Bariego można rozpocząć następującym zdaniem: 02.11.2016 roku dostałam wiadomość ze zdjęciami pewnego psa... a potem wszystko potoczyło się tak szybko, że już dwudziestego listopada stał mi się całkiem bliski.

Pożegnanie

W nocy z 6 na 7 stycznia pożegnaliśmy Bonę. Suczkę, która...