sobota, 1 lipca 2017

To, co tutaj napiszę, nie ma być żadnym wyznacznikiem dobrego bloga (jaki tam ze mnie autorytet w tej dziedzinie?). Chciałabym jednak podzielić się z Wami tym, co przyciąga mnie na Wasze strony i może w ten sposób dotrzeć do kolejnych, które będę czytać z przyjemnością ;)



1. PRZEJRZYSTOŚĆ

Bardzo lubię uporządkowane, schludne blogi - nie podoba mi się przesada. Zakrawa to trochę o docenianie przede wszystkim minimalizmu w szablonach, ale nie zawsze tak jest - zachwycam się również dopracowanymi, "obrazkowymi" i kolorowymi szatami graficznymi, jeśli każdy składający się na nie element ze sobą współgra. Przede wszystkim nic nie powinno utrudniać czytania i przysłaniać treści - tekst musi być odpowiednio zaprezentowany, gdyż (dla mnie) jest najważniejszym aspektem bloga. Uważam też, że estetyczny i dobry szablon można stworzyć nawet bez użycia skomplikowanych kodów i programów, a jedynie z pomocą projektanta, oferowanego przez platformę blogger.com.


2. PISOWNIA I TREŚĆ

To mój konik ;) Na blogu z postami pisanymi poprawną polszczyzną potrafię spędzić sporo czasu - zagłębiam się nawet w archiwum i czytam stare wpisy. Uwielbiam czytać notki, w których narracja jest ciekawie prowadzona, a autor ma swój własny styl wypowiedzi. Nie przeraża mnie, jeśli przy okazji wpisy są naprawdę długie - sama mam tendencje do tworzenia notek-gigantów, lubię to także u innych blogerów.


3. ZDJĘCIA

Ładne fotografie zawsze przyciągają moją uwagę, nawet, jeśli nie są wykonane przez profesjonalistów czy przy pomocy profesjonalnego sprzętu. Przyznam, że "przypadkowe" fotki strzelone telefonem, bez dbałości o jakikolwiek efekt wizualny (chociażby odpowiednią perspektywę), zwykle mnie odrzucają, chociaż oczywiście rzadko zdarza się, że nie przeczytam z tego powodu wartościowej notki. Nie mam nic przeciwko postom, w których zdjęć jest dużo, bo lubię je oglądać (sama kiedyś tworzyłam wpisy, w których były tylko zdjęcia), ale jeśli treść jest wyjątkowo obszerna, a zdjęć "drugie tyle", to zdarza mi się przewijać je bez oglądania.


4. RECENZJE, RECENZJE, RECENZJE...

Cieszę się, że psiarze pokazują innym dobra, jakie oferują nam producenci. Zwykle jednak nudzą mnie posty, w których znajdują się przydługie recenzje, w większości powielające informacje znajdujące się na dziesięciu innych blogach, bo kopiowane ze strony producenta. Recenzje trzeba umieć pisać (dlatego sama nie podejmuję się tego zbyt często :P), jeśli faktycznie mają zachęcać bądź zniechęcać do zakupu danego produktu. Gdy się na jakąś natknę, cenię sobie staranne wyszczególnienie najważniejszych elementów, tak, bym mogła bez trudu znaleźć to, co akurat mnie zainteresuje. Za najciekawszą część uznaję zdanie autora i uważam, że powinno być szczerze - tylko w ten sposób naprawdę pokazujemy, co dla nas - psiarzy - jest atrakcyjnym i pożądanym towarem.


5. INICJATYWA

Wszelkie posty z kategorii "Do It Yourself" (lub inne poradniki) odbieram jako bardzo fajną inicjatywę blogerów. Do czasu, gdy nie polegają na bezmyślnym kopiowaniu z książek czy innych stron treści, wobec których tak naprawdę nie zajmujemy żadnego stanowiska. Bardzo lubię czytać notki, w których autor dzieli się tajnikami wykonywania czegoś niebanalnego, lub ciekawostkami znalezionymi podczas przeglądania Internetu. Jeśli jest jednocześnie otwarty na dyskusję i krytykę, to chwała mu za to ;)


6. INDYWIDUALIZM

Fajnie znaleźć się w miejscu, w którym autor szczerze przedstawia własne zdanie. Na blogu każdy ma prawo pisać to, co mu się żywnie podoba i szanuję opinię odmienną od mojej. Nie lubię za to, gdy na konkretny temat jest 'boom' i nagle na odwiedzanych przeze mnie stronach bezmyślnie powielane są poglądy autorytetów, które autor "gdzieś tam i kiedyś widział"*. Pod pojęciem indywidualizmu kryje się też oryginalność. Inspirowanie się jest dobre, kopiowanie złe. Słabym jest wzorowanie się do tego stopnia, że nasze "dzieło" zaczyna być odzwierciedleniem pracy innej osoby, z jedynie niewielkimi różnicami. Naprawdę nie potrzeba dużo, żeby wymyślić coś nowego, może nawet fajniejszego od pierwowzoru (ale oczywiście - nic na siłę).
Jest coś jeszcze, co pasuje mi do tego punktu. Chętnie odwiedzam blogi, które mają "swój klimat", a ich autorzy nie ukrywają się przed czytelnikami i dają poznać także od strony prywatnej. Są strony, które śledzę od lat, bo naprawdę lubię konkretnych blogerów - ciekawi mnie, co mają do powiedzenia, albo jak rozwija się relacja z ich psem. Myślę tu przede wszystkim o osobach znanych mi z innych źródeł - jakiegoś psiego forum albo popularnej niegdyś platformy (kto pamięta blogi na pies.pl?). Wiem, trochę to sentymentalne, ale cóż... Tak już mam.


* Za to włączanie się w różnego rodzaju blogowe inicjatywy mi się podoba (choć sama rzadko się angażuję), ponieważ często mogą zrobić dużo dobrego, np. promować ważne akcje.

Z ręką na sercu mogę przyznać, że sama spełniam tylko część z powyższych "kryteriów", ale uważam, że "da się" nas czytać ;)

Bloger na horyzoncie