Posty

Wyświetlanie postów z 2013

J vs. reszta świata

Obraz
Jimmy bez problemu akceptuje wszystkie zwierzaki, które z nami mieszkają, jednak pewna mała istotka zawsze może liczyć na szczególne względy.
Kiedy przybyły do mnie dwie szczurzyce nie byłam pewna jak psy na nie zareagują, więc nie od razu pozwoliłam na to, by mogły się chociaż z nimi zapoznać. Okazało się jednak, że dziewczyny w ogóle się psów nie boją i całkowicie akceptują ich obecność - nie zwiewają przed nimi, ani też nie próbują ich straszyć czy gryźć, właściwie nie są nimi szczególnie zainteresowane. W związku z tym uznałam, że Jim, jako ten całkowicie nieszkodliwy, który nie ma tendencji do bronienia czegokolwiek przed kotami czy Boną, będzie mógł (oczywiście pod kontrolą) przebywać z maluchami, kiedy te swobodnie biegają. Szybko okazało się, że Twiggy praktycznie nie zwraca na niego uwagi, dlatego też nie spodziewałam się, że szczur może mieć z psem jakąś silniejszą więź.
Oczywiście czas pokazał, że owszem, może :) Kiedy przybyła do mnie mała Zi, była początkowo bardzo wystra…

We wish you...

Obraz
Pewnie przed świętami nie będę już niczego pisać, dlatego dodaję teraz kartkę od nas :)

Oh My... Deer

Obraz
Chociaż lata świetności jimowych szelek już dawno minęły, długo nie mogłam się zdecydować na kupno nowych. Chciałam sprawić mu jakieś ładne, które będą mi się podobały (czyli zwykle takie, jakich w sklepach zoologicznych nie uświadczysz...) i w taki sposób trafiłam na sklep Oh My Pet. Parokrotnie przymierzałam się do złożenia zamówienia, jednak konieczność zmierzenia psa trochę mnie zniechęcała, bo przecież jeśli podam złe wymiary, to jak potem przerobić tego typu szelki?
Mimo to uznałam, że warto zaryzykować. Wybór padł na szelki sportowe z siateczką, kolorystykę oraz taśmę miałam już upatrzoną - mierzyłam J parę razy z każdej strony, dobrałam do kompletu smycz, zamówiłam i są. Super są :) Fantastycznie wyglądają na psie, pasują praktycznie idealnie, są dopracowane w każdym calu - w zasadzie kompletnie nie mam do czego się przyczepić. W poprzednich szelkach z Mac Leather, choć bardzo wytrzymałych, nieustannie puszczała regulacja, dlatego zawsze wisiały na psie. Nowe nie dość, że naw…

Stay strong

Obraz
Wydaje mi się, że wakacje dopiero się skończyły, a tymczasem jest już prawie listopad i mamy jesień! Kiedy to zleciało? Jeszcze rok temu cieszyłabym się, że czas upływa tak szybko, tymczasem widmo matury sprawia, że wcale mi się do wakacji nie spieszy... Zwykle mam tak dużo do zrobienia, że o jakichkolwiek długich spacerach nie ma mowy, a kiedy przydarzy się luźniejszy dzień w szkole, po zajęciach nie mam na nic siły, chociaż jesień i jesienne spacery wprost uwielbiam...
To nie znaczy jednak, że odłożyłam wszelkie sprawy związane z psami na bok, wręcz przeciwnie! Od ostatniego tygodnia wakacji nie wychodzę na spacer bez dużej ilości smakołyków i ambitnych postanowień. Widzę, że Jim się stara i próbuje skupiać nawet w miejscach, w których bardzo trudno mu się wyciszyć i skoncentrować. Wałkujemy bezwarunkowe przywołanie, panowanie nad sobą w obecności psów (i w ogóle pracujemy nad stosunkiem wobec czworonogów), a nawet chodzenie przy nodze z zachowaniem kontaktu wzrokowego (tak, mój pi…

Nowy wygląd

Obraz
Długo przymierzałam się do zmiany szaty graficznej bloga i w końcu tego dokonałam :D Kto by pomyślał, że wybór dobrze komponującego się z nagłówkiem tła i odpowiednich kolorów może zająć aż dwa dni... Mam nadzieję, że wszystko wygląda jak należy i nie muszę nanosić już żadnych poprawek, ponieważ moja cierpliwość została wyczerpana :P Zaktualizowałam także podstrony psów - pojawiły się tam inne fotografie, z czego ta bonkowa jest jedną z moich ulubionych fotek suczy.

Pozdrawiamy,
B & A & J

Wakacje

Obraz
Tegoroczne wakacje upływają nam nieco monotonnie - przede wszystkim odpoczywamy i unikamy upałów. Spacerujemy głównie w okolicy zbiorników wodnych, ponieważ psy zgodnie twierdzą, że bez pływania się nie obędzie. Nie miałam ambitnych planów na te dwa miesiące, jednak muszę przyznać, że trochę mało uwagi poświęciłam jimowym problemom i w rezultacie nie widać pozytywnych zmian w jego zachowaniu.

Jim jak to Jim - jednego dnia geniusz, drugiego nieprzewidywalny łobuz. "Jedziemy w jakieś fajne miejsce i to specjalnie dla mnie? Super! To znaczy, że mogę też przed oddaniem aportu przemykać obok i ochlapywać wszystko i wszystkich wodą i piaskiem, tak?!". "Ten pies strasznie mi przeszkadza, w ogóle nie zwraca na mnie uwagi, może jeśli będę szczekał jak szalony, to na mnie spojrzy?"... Na szczęście miewał też bardzo dobre dni i chyba nawet było ich więcej. Czasami pozytywnie mnie zaskakiwał i był grzeczniutkim pieskiem w momentach, w których spodziewałam się najgorszego.











Jim…

Sposób na aport

Teoretycznie Jim doskonale rozumie znaczenie polecenia "przynieś" - w praktyce wygląda to jednak tak, że niektóre zabawki donoszone są natychmiast, inne z pewnym opóźnieniem, a pozostałe z wieeelkim trudem. Do tej pierwszej grupy należą dyski, do pozostałych - w zależności od okoliczności - piłki. Od zawsze walczę o to, by piłki, które Jim uwielbia, trafiały do mnie równie szybko, co talerze, i dopiero niedawno znalazłam - a przynajmniej tak mi się wydawało - sposób na rozwiązanie tego problemu. Kupiłam dwie identyczne zabawki i stosowaliśmy wymianę z szarpaniem. Wówczas aport nieco się poprawił, ale wciąż nie był w pełni zadowalający. Dzisiejszy dzień uświadomił mi, że "nie tędy droga" - owszem, powoli zanika problem obiegania mnie, ale mam wrażenie, że często to przynoszenie jest takie wymuszone - gdybym szczególnie go do tego nie zachęcała, to byłoby "byle jakie".
Dlatego też spróbowałam czegoś innego - bawiliśmy się dzisiaj piłkami w taki sposób, w j…

Mały sukces

Obraz
Pewne postępy frisbowe już poczyniliśmy, zad nie ciąży już tak bardzo, ale tym, z czego się cieszę najbardziej, są... chest vaulty! W końcu zaczynają wychodzić! A wystarczyło tylko odchylić się i unieść wyżej rękę... Mój frisbogeniusz (chociaż w tej dziedzinie jest moim prywatnym mistrzem ;) może teraz porządnie się odbić, a ja mam nadzieję, że niebawem doprowadzimy vaulty do perfekcji.

Szczęśliwy posiadacz szczęśliwego przyjaciela

Obraz
Ostrzegam, że dzisiaj będzie długo i (chyba) nieciekawie na temat moich osobistych piesków - po prostu czułam potrzebę wypowiedzenia się, także przepraszam wszystkich, którzy myśleli, że poruszę interesujący temat ;)

Od kiedy zainteresowałam się kynologią tak "na poważnie", dowiedziałam się czym jest rodowód oraz zafascynowałam psimi sportami, moje podejście do zajmowania się psem nieco się zmieniło. Wydawało mi się, że nowa wiedza sprawiła, że zmądrzałam, a jednak... niekoniecznie.
Bona, która pojawiła się w moim życiu kiedy miałam siedem lat, jest zwierzakiem "nietypowym" - od zawsze więcej uwagi poświęcała ludziom, niż pobratymcom (np. w pierwszej kolejności wita się zwykle z właścicielem, dopiero potem z jego czworonogiem). Kiedy ktoś nas odwiedza, raczej nie opuszcza pomieszczenia, w którym przebywa gość, a nasi znajomi często proponują, byśmy zabierali ją ze sobą na wszelkie spotkania. Nigdy nie interesowała się zabawkami i do dnia dzisiejszego n…

Majówka

Obraz
Nie należała do atrakcyjnych pod względem pogody, ale przed nami jeszcze tydzień wolności, który zapowiada się raczej słonecznie :) Ludzie przypomnieli sobie, że kiedyś tam zdecydowali się na psa i teraz trudno o wolny skrawek zieleni, ale na naszej polance zawsze znajdzie się trochę miejsca, by poćwiczyć w spokoju. Nie mam nic więcej do dodania, dlatego wstawię fotki z dzisiejszego spaceru :)



























Pozdrawiamy,
B & A & J