Przejdź do głównej zawartości

Wakacje


Tegoroczne wakacje upływają nam nieco monotonnie - przede wszystkim odpoczywamy i unikamy upałów. Spacerujemy głównie w okolicy zbiorników wodnych, ponieważ psy zgodnie twierdzą, że bez pływania się nie obędzie. Nie miałam ambitnych planów na te dwa miesiące, jednak muszę przyznać, że trochę mało uwagi poświęciłam jimowym problemom i w rezultacie nie widać pozytywnych zmian w jego zachowaniu.


Jim jak to Jim - jednego dnia geniusz, drugiego nieprzewidywalny łobuz. "Jedziemy w jakieś fajne miejsce i to specjalnie dla mnie? Super! To znaczy, że mogę też przed oddaniem aportu przemykać obok i ochlapywać wszystko i wszystkich wodą i piaskiem, tak?!". "Ten pies strasznie mi przeszkadza, w ogóle nie zwraca na mnie uwagi, może jeśli będę szczekał jak szalony, to na mnie spojrzy?"...
Na szczęście miewał też bardzo dobre dni i chyba nawet było ich więcej. Czasami pozytywnie mnie zaskakiwał i był grzeczniutkim pieskiem w momentach, w których spodziewałam się najgorszego.












Jimowy nauczył się także nowej sztuczki - tzw. "noska" - którą uwielbia do tego stopnia, że z łapą na nosie potrafi siedzieć przez dłuższą chwilę, choć wcale go o to nie proszę :D








Niestety wszystko co dobre szybko się kończy... życzę wszystkim, by te ostatnie chwile wolności od szkoły wykorzystane zostały jak najlepiej :)


Pozdrawiamy,
B & A & J

Komentarze

  1. Jimmy z łapką na nosie wygląda jeszcze bardziej uroczo niż zwykle.

    Mój futrzak też miał w tym roku wakacje, bo tak gorąco było, że miałam serca kazać pół żywemu psu opuścić jedyne chłodne miejsce, jakim były kafelki w kuchni. Za to nauczył się chodzić sam spać, a nie czekać na mnie (poniekąd był zmuszony) xd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna sztuczka, urzekająca wręcz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mieliśmy ambitne plany na te wakacje żeby poćwiczyć nad skupieniem i również wyszło jak wyszło , głównie przez te upały i wychodzenie na jakieś konkretne spacery wieczorami.
    Może jesienią da się nadrobić tego samego Wam życzymy : p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie martw się aż tak, że Jim jest czasami nieprzewidywalny w miejscach publicznych. Ja z moim huskaczem nawet bym nie zaryzykowała wejścia na teren, gdzie znajdują się obce psy, bo konsekwencje takiego czynu mogłyby się skończyć bardzo niemiło, więc odpoczywamy i spacerujemy na odludziach, czyli uwiecznianych przeze mnie polach o poranku. Zanim na te pola dojdziemy to mamy do pokonania jeszcze kawałek przy domach i czasami się jakiemuś małemu obszczekującemu kundlowi dostanie za to, że za blisko podchodzi.
    Muszę moją małą tej noskowej sztuczki nauczyć :-) Stosowałaś przy nauce Jima trik z naklejaniem coś na nos, czy może nauczyłaś go w inny sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam wyboru, mieszkam w centrum miasta i dotychczas nie udało mi się znaleźć jakiegoś odludnego miejsca, a dojście na nasze tereny spacerowe i tak zajmuje około pół godziny :( Z drugiej strony nie mogę narzekać, bo mamy mnóstwo okazji do ćwiczenia wśród dzieci, rowerzystów i psów.
      Co do sztuczki - naklejałam mu na nos taśmę, dosyć szybko załapał ;) Planuję ją udoskonalić, by zamiast opuszczania nisko głowy, podnosił wysoko łapę, ale jeszcze nie mam pomysłu jak to zrobić :P

      Usuń

Prześlij komentarz