W sumie powinno być na odwrót - to Jimmy powinien mieć rogi, a Bona czapkę, ale J potrafi znieruchomieć i dużo łatwiej zrobić mu ostre zdjęcie. Postanowiłam, że w tym roku psiska dostaną w końcu coś specjalnego na święta. Prezentem dla Jimmy'ego będą dyski (na tę chwilę w sumie nie posiadamy takich, które nie wyglądają jak sitko), duży problem mam z Boną. Zabawki...
W jednym z wcześniejszych postów wspomniałam, że dzieciak skończył w październiku cztery lata, a ja mam zamiar napisać o tym wkrótce coś więcej. Napiszę więc dzisiaj. Będzie bardzo dużo zdjęć, bo trudno mi bez nich opisywać jego rozwój. Wyszukiwanie ich oraz obrabiane to około 5 godzin (jeśli nie więcej) wyjętych z życiorysu ;) Na pierwszy ogień idą te dwa. Co tu dużo mówić...
Myślę, że każdy właściciel dwóch (lub większej ilości) psów zastanawia się czasami nad tym, jak bardzo jego czworołapy różnią się od siebie, nawet jeśli są osobnikami tej samej rasy. Co więc ma powiedzieć właściciel SH i kundelka niewiadomego pochodzenia? Kiedy J już się u nas zadomowił, różnice między nim, a małą Boną były KOLOSALNE. On niesamowicie spokojny w domu, szybko pojmujący zasady, jakie...
Listopad jest miesiącem, w którym przypuszczalnie burek numer dwa przyszedł na świat. Jako, iż dokładna data jest nieznana, a ja nie wyznaczyłam dnia, który mógłby być jego urodzinami, prezent przyszykowałam wczoraj, ponieważ miałam trochę wolnego czasu. Mogła to być zabawka, bo J uwielbia zabawki w każdej postaci, a jednak postawiłam na coś - w moim przypadku - oryginalnego i upiekłam ciasteczka wątróbkowe. Powiem...
Jim generalnie potrafi wykonać parę sztuczek. Jakoś nigdy nie czułam potrzeby uczenia go zbyt wielu, także prócz parunastu, jak na przykład "mało przydatne" wchodzenie tyłem na przedmioty, zawijanie się w koc, krzyżowanie łap czy BARDZO pożyteczne zamykanie drzwi, wykonuje tylko podstawowe komendy. Przyznam szczerze, że średnio przepadam za uczeniem go czegoś, co jedynie efektownie wygląda, ponieważ nie do końca odpowiada mi jego tok...
Czasami podczas spaceru, po wielu rzutach piłeczką i wykonaniu repertuaru przeróżnych sztuczek, przychodzi moment, w którym pies jeszcze chciałby coś porobić, choć może nie coś, co wymaga od niego bardzo dużego wysiłku fizycznego. Co robimy wtedy, żeby pozwolić mu jeszcze trochę pobiegać, ale w sposób kreatywny, by nie wprowadził w życie swoich, niekoniecznie mądrych, pomysłów? My szukamy :) Jim na pewno nie jest...
Rozpoczyna się sezon zawodów różnego rodzaju. Wszędzie widzę obszerne fotorelacje, filmy i długie opisy, a tymczasem my jesteśmy całkowicie poza tym. Na tegorocznym DCDC Chorzów byłam tylko chwilę, wolałam przejść się po parku. Obecnie czuję się trochę odcięta od 'psiego świata' - mało trenujemy, nie umawiamy się na żadne spacery, omijamy wszelkie kynologiczne imprezy, ja sama rzadziej przeglądam różne fora i blogi. Winę...