Poza sezonem


Rozpoczyna się sezon zawodów różnego rodzaju. Wszędzie widzę obszerne fotorelacje, filmy i długie opisy, a tymczasem my jesteśmy całkowicie poza tym. Na tegorocznym DCDC Chorzów byłam tylko chwilę, wolałam przejść się po parku. Obecnie czuję się trochę odcięta od 'psiego świata' - mało trenujemy,  nie umawiamy się na żadne spacery, omijamy wszelkie kynologiczne imprezy, ja sama rzadziej przeglądam różne fora i blogi. Winę jednak zrzucam na szkołę, która pochłania cały mój wolny czas ;) Z drugiej strony, widzę jakieś pozytywne strony takiej sytuacji - troszkę przystopowaliśmy z kształceniem się pod kątem frisbee, a za to zajęliśmy się problemami, które nieustannie nam towarzyszą - a są to na przykład problem wyciszenia i całkowitego wyluzowania się na dworze (nakręcanie się na psy, niektórych ludzi, wszystko, co ucieka, dodatkowo reagowanie na głośniejsze dźwięki wyłączeniem się), problemy z aportowaniem (oczywiście nie mowa tu o dyskach, które są największą świętością) czy panowanie nad emocjami. 


Aktualnie mam dwa tygodnie wolne od szkoły i widzę, że Jim to docenia :) Ostatnio nasze spacery są bardzo spokojne, bezstresowe i przyjemne. J pewniej kroczy przed siebie, jego lęki jakby trochę przygasły, uważniej mnie obserwuje i bardziej się skupia.
Na koniec wstawiam fotorelację z dnia dzisiejszego, kiedy to wybraliśmy się nad staw, który ostatnio przyuważyłam ;>


















 
Powyższe zdjęcie miało być portretem... ;>




Pozdrawiamy serdecznie odwiedzających!

Komentarze

  1. gdzie poza sezonem , on ma piękne ciało sportowca :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję postępów i życzę dużo więcej sukcesów! :D

    Chwilowo też się czuję po za sezonem- u nas wszystko dzieje w lipcu-sierpniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje : )
    Zapraszam do mnie :
    http://male-serduszko.blogspot.com/
    Dropsikowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. To mam nadzieję, że to 'poza sezonem' jak najszybciej się skończy, bo liczę na spotkanko starych znajomych na jakiejś imprezie :)
    I Jim ma przeuroczą mordkę!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz