Przejdź do głównej zawartości

Prawie jesień



Wakacje spędziliśmy totalnie "na luzie" (nie było żadnych wyjazdów,  zaliczyliśmy tylko jedno psie spotkanie), co nie znaczy jednak, że odpuściłam sobie pracę z jimowym. Wręcz przeciwnie - chociaż po dyski sięgałam bardzo rzadko, to zabraliśmy się za aport formalny, chodzenie przy nodze (a szczególnie utrzymywanie kontaktu wzrokowego), a przede wszystkim "stop", czyli natychmiastowe zatrzymanie niezależnie od tego, co się dzieje. Nie jest to coś, czego uczę Jima po raz pierwszy, ale nigdy nie kładłam na to nacisku, bo zazwyczaj w sytuacjach kryzysowych stosowałam przywołanie lub też "siad". Teraz jednak perfekcyjne opanowanie komendy "stop" jest dla mnie sprawą priorytetową i chociaż boję się, że na własne życzenie ją spalę, to stopniowo utrudniam życie pieskowi i testuję ją w różnych sytuacjach, np. tuż po wyrzuceniu dysku (i pies dał radę, ku mojemu zdziwieniu i ogromnej radości :D).

 


Bonkers mimo sędziwego wieku wciąż cieszy się zdrowiem i dobrym humorem, kiedy włączy się jej "głupawka" potrafi szaleć niczym szczeniak. Ostatnimi czasy opanowała nawet slalom i kiedy ma ochotę, sztuczka ta wychodzi całkiem przyzwoicie, pomijając, że wykonywana jest w sposób typowo bonkowy, czyli na wariata :P








Pozdrawiamy,
A & B & J

Komentarze

  1. Piękne zdjęcia! Stop-świetna sprawność, bardzo przydatna, muszę ją nauczyć Pianusa! :)
    Pozdrawiamy, Ola i Piano

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w uczeniu komendy STOP :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz