Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

No to zima

Free hugs

Jak postanowiłam, tak robię, czyli od nowego roku poświęcamy więcej czasu na ćwiczenie komend mniej lub bardziej praktycznych. Wspominałam kiedyś, że Jimmy bardzo często "posługuje się" łapami i z dużym entuzjazmem podchodzi do zadań, które wymagają ich zaangażowania. Postanowiłam to wykorzystać i do repertuaru jimowych sztuczek dorzucić przytulanie. Myślałam, że dzięki skłonnościom nie zajmie nam to szczególnie dużo czasu, ale okazało się, że nauczenie czegoś takiego wcale nie jest łatwe. Kiedy przychodziło do przytulania przedmiotów, które dawały oparcie, wychodziło super, bo łapy Jimmsona są niczym haczyki, ale utrzymanie się w pionie, przykładowo z maskotką, sprawiało spore problemy. Jakieś początki miały miejsce już parę miesięcy temu, ale dosyć szybko się poddałam, bo nie wiedziałam jak się za to zabrać - ciężko było ocenić, czy łatwiejsze będzie podejmowanie przedmiotu z podłogi i obejmowanie go, czy raczej przekazywanie go w psie łapki, kiedy ten wykonuje tzw. "…

Nowy - lepszy?

Czas na jakieś podsumowanie, do którego zabieram się chyba po raz pierwszy, odkąd mam tego bloga. Ten rok upłynął bardzo szybko, a działo się baaaardzo dużo.
Pod wieloma względami nie był to "psi rok". Zawsze z zainteresowaniem przyglądam się temu, co dzieje się w psim światku - śledzę blogi, fora, czytam o różnego rodzaju wydarzeniach, co pozwala mi choć trochę być na czasie. Sama nigdy nie brałam w tym czynnego udziału, jednak pamiętam lata 2009-2011 czy nawet rok 2012, kiedy udało mi się pojawić to tu, to tam, regularnie z kimś spacerować czy wpaść na jakieś większe spotkanie. W tym roku prawie nic z tych rzeczy nie miało miejsca. Wystarczy wspomnieć, że nawet treningów Frisbee było tak mało, że mogłabym policzyć je na palcach obu rąk. W porównaniu z poprzednimi latami, to (z mojego punktu widzenia) wręcz zaskakujące, bo oboje bardzo lubimy ten rodzaj aktywności. No więc, co się stało? Sama nie wiem. Może wynika to z zmian, jakie zaszły w moim życiu, kiedy to trzeba było…