środa, 13 stycznia 2016

Jak to jest z tym frisbee?

Zdjęcie autorstwa A. Zmysłowskiej

Jako, że mam coś bardzo ważnego do zrobienia, to piszę na blogu, dzisiaj będzie pewnie trochę nieskromnie, ale to jeden z postów pochwalnych na cześć Jimmsona ;) Będzie duuużo zdjęć, za których jakość z góry przepraszam. Zaznaczam też, że żaden ze mnie ekspert i chcę przybliżyć jedynie naszą historię, a może ktoś znajdzie w niej coś dla siebie.

sobota, 2 stycznia 2016

Dlaczego psiarz kupuje na zapas

...i na co mu parę takich samych zabawek.

Od czasu do czasu lubię kupić coś nowego. Z zabawek do szaprania mieliśmy tylko piłki, pojawił się więc pomysł zakupienia jakiegoś wypasionego szarpaka. Z oferty zaufanego źródła wybrałam pięknego, wzbudzającego ogromne zainteresowanie futrzaka...


Pies oszalał na jego punkcie, jedyny "mały" problem - woli bawić się kudłami, niż piłką. Może piłka mu nie pasuje (w końcu nigdy takiej nie miał, to pierwszy sum-plast)?


Otóż nie. Tak lepiej. Cieszy bardziej.

PS Nie, nie urwała się podczas szarpania... A Jimmy nigdy nie niszczy i nie kradnie.